sobota, 6 października 2012

Prolog Tadeusza


Był mroźny, jesienny poranek. Zima powoli zakradała się i dawała o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Na przykład w takim, kiedy nasz główny bohater imieniem…
Imieniem… Autorka bardzo długo zastanawiała się nad tym imieniem, ale w końcu nasz główny bohater je otrzymał i od tej chwili możecie na niego mówić Tadeusz.
Więc – nie zaczyna się zdania od więc, ale autorka lubi pisać niepoprawnie, więc właśnie tak zaczęła pierwsze zdanie. Więc… Kontynuując: Tadeusz, czyli nasz Główny Bohater i Pani Zima zwana też dalej po prostu zimą, bardzo za sobą nie przepadali. Oczywiście zapytacie: Kiedy w końcu dawała znać, bo autorka miała zdradzić i zapomniała? No ta Pani Zima lubiła dawać – oj tak – o sobie znać. Na przykład lubiła wkradać się pod pierzynkę naszego Głównego Bohatera, zwanego dalej już Tadeuszem.
Takie chwile – bardzo nieprzyjemne dla Tadeusza – zdarzały się każdego niedzielnego poranka, ponieważ paradoksalnie mama Tadeusza – zwana dalej po prostu mamą Tadeusza – lubiła zimę. Lubiła zwłaszcza wtedy, kiedy zima przychodziła i wkradała się przez szeroko otworzone okna, wszelakich pokojów domostwa, gdzie Tadeusz z mamą mieszkali. Mówiąc krótko: kobieta miała bzika na punkcie sterylizacji – coniedzielnej – pomieszczeń, czystym zimowym powietrzem. Nawet jeżeli to nie była jeszcze zima.
A Tadeusz tego nie lubił.
Bardzo tego nie lubił.

Spytacie: Kim jest Tadeusz, że tak bezczelnie i bardzo tego nie lubił? Autorka z chęcią Wam odpowie, że Tadeusz to Główny Bohater i guzik macie w tym temacie do gadania.
Autorka zdradzi Wam nawet nieco więcej o Tadeuszu, bo bardzo pragnie byście go poznali i wkroczyli w jego niezwykły, niezwykle nudny świat.
Tadeusz to zwykły nastolatek, ot w nastoletnim wieku. Niedługo zapewne dla hecy, autorka zapragnie by skończył pełnoletność i mógł się upijać legalnie w barach, więc możemy przyjąć, że autorka na początku dała mu siedemnaście lat i kilka miesięcy.
Jak na zwykłego nastolatka, podchodzącego pod pełnoletność, to autorka bardzo skrzywdziła Tadeusza. Tadeusz bowiem nie odrósł zbytnio od ziemi, jak jego koledzy z klasy, którzy zapełniali drużynę koszykarską w szkole. Autorka dała Tadeuszowi zaledwie metr siedemdziesiąt – czyli malutko, jak na licealistę, oj malutko.
By wyrównać tą haniebną stratę, autorka obdarzyła swojego ulubionego Głównego Bohatera – w zasadzie jedynego głównego bohatera – nieprzeciętną urodą niewinnego, dziewiczego chłopca. Pomalowała mu włosy na piękny, głęboki, kasztanowy kolor, wcisnęła szkła kontaktowe koloru morskiego, a jego sylwetkę urobiła z gliny na prawdziwego modela. Wyszlifowała mu naskórek, że lśnił niemalże, jak Edward Kalen w słońcu, a pełne, wydatne usta zaróżowiła, by nadać mu dziewczęcego uroku. Nosek też mu pasowany udzióbała.
Tak Tadeusz stał się materialnym człowiekiem, ale spokojnie. Jako Główny Bohater Tadeusz musiał mieć więcej wad niż zalet, więc autorka postanowiła – ku Waszemu zadowoleniu – że Tadeusz, zwany później Tadeo, będzie gejem. Weszliście przecież na blog yaoi, czego się spodziewaliście? Autorka wie, co robi!

Powróćmy teraz do tego nieszczęsnego, niedzielnego poranka, kiedy macie zaszczyt oglądać po raz pierwszy rozespanego Tadeusza. Tadeusza, który z gwałtownością naciągnął na siebie kołdrę i który piskliwe jęknął do mamy, by zamknęła okno. Chciał zakopać się w pościel i spać – marzył o tym – jednakże Pani Zima nie pozwalała mu na to w żadną niedzielę. Chcąc nie chcąc wstał, telepiąc się okropnie i rzucił swoje niewielkie ciało w pędzie w kierunku szafy, szuflady, czegokolwiek, co zawierało sensowną bluzę, szlafrok, czy chociażby skarpetki, by Tadeusz mógł się ubrać. Autorka bardzo nie chciała, by bohater rozchorował się na samym początku opowiadania, więc umiejętnie i zupełnie przypadkowo podarowała mu ciepły sweterek. Uśmiechnięty Tadeusz mógł i poszedł do kuchni, by zjeść śniadanie.
Ogólnie dla Tadeusza niedziele były dniami zapełnionymi nudą i niezmierzoną wolnością, której Tadeusz nie lubił.
Ta – pierwsza niedziela w opowiadaniu – miała być niedzielą wyjątkową dla Tadeusza i przełomową, bowiem tak zaplanowała sobie autorka. Niestety stwierdziła też, że powinna opowiedzieć Wam to bez takiej dogłębnej analizy. Zacznie więc opowieść w pierwszym rozdziale, a ja dziękuję za przeczytanie tego niewielkiego wstępu.

5 komentarzy:

  1. Droga autorko, ale Tadeusz? Tadeusz!! Nastolatek w nastoletnim wieku –nic tylko zabić (nie nastolatka tylko autora). Chwila bo zwariuję! Dziewiczy, kasztanowe włoski, zielone kontakty, mały nosek, różane usteczka i świecąca skóra ( co on nieboszczyk, że tak fosforyzuje czy coś?). W dodatku krasnoludek i gej. W dodatku ma matkę sadystkę zamrażającą te jego dziewczęce wdzięki. Nie masz kobieto litości nad biedakiem. Mam ochotę ruszyć mu na ratunek zanim całkiem go wykończysz. Na wszelki wypadek naostrzę jednak jakiś miecz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstęp był zabawny, fajny, uroczy i strasznie mi się spodobało takie przedstawienie bohatera. Autorka jest okrutna dla Tadeusza, ale i łaskawa. Przecież mogła go zrobić gejem, dać, jak napisała Strega Bianca, wzrost krasnoludka (jest niższy ode mnie), ciągle go z rana mrozić i do tego dodać urodę maszkary. Lecz ulitowała się nad biedakiem i stworzyła chłopaczysko cudnej urody, który zapewne nie będzie miał łatwego życia. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    opowiadanie zapowiada się bardzo interesująco.. Czekam na kontynuację...
    Weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    wstęp do tego opowiadania jest rewelacyjny, wspaniale został przedstawiony bohater, i nie mogę się doczekać rozdziału pierwszego.., ale mam takie pytanie czy to opowiadanie będzie kontynuowane, b tak dawno pojawił się już ten prolog...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    droga autorko co się dzieje? Mam nadzieję, że niebawem pojawi się rozdział....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń